Kiedy 2 grudnia uruchamiano nową linię, jej moc wynosiła około 180 MW. W weekend moc spadła jednak do poziomu o połowę niższego. Docelowo moc przesyłana linią Kubań–Krym ma sięgać 200 MW.

Jak tłumaczą energetycy, na których wypowiedzi powołuje się dziennik Rzeczpospolita, doszło do przegrzania linii, dlatego trzeba było obniżyć jej obciążenie. Tego typu problemy mogą być częstsze, ponieważ system elektroenergetyczny Krymu zbudowano przy założeniu, że energia będzie przesyłana z północy, a nie ze wschodu.

Niedawno doszło do poważnego w skutkach incydentu – wysadzono słupy energetyczne, którymi płynął prąd na Krym. Spowodowało to uszkodzenie czterech linii przesyłowych.

W ciągu kolejnych dwóch tygodni ma być uruchomiona kolejna nitka linii energetycznej Kubań–Krym.