10 lutego kierowca ciężarówki nie zastosował się do znaków ograniczających do 3,6 m wysokość pojazdów mogących przejeżdżać pod wiaduktem. Ramię dźwigu znajdującego się na samochodzie uderzyło w wiadukt. Straty oszacowano na co najmniej kilkadziesiąt tys. zł.
Początkowo sądzono, że konieczne będzie całkowite zamknięcie wiaduktu, jednak po kontroli przeprowadzonej przez nadzór budowlany okazało się, że można jedynie wprowadzić ograniczenia w ruchu. Jeden tor wyłączono z użytkowania, co powoduje kilkuminutowe opóźnienia w ruchu pociągów.