W tym roku mija 17 lat od wielkiej powodzi w województwie dolnośląskim.
Wielka powódź sprzed 17 lat rozpoczęła się od ogromnych opadów w dorzeczu Odry w Czechach na początku lipca. Przed 1997 r. zdarzały się w województwie dolnośląskim powodzie, ale żadna z nich nie była aż tak wielka. Większość miast nie była przygotowana na taki kataklizm.
Fala powodziowa zniszczyła Kłodzko, w którym 7 lipca zostały przerwane wały powodziowe. Woda dotarła do Wrocławia 12 lipca. W większości miast ludzie jednoczyli się, by wspólnie walczyć z żywiołem – wychodzili na ulice, pomagali sąsiadom, walczyli o swoje domy.
Obecnie wielką powódź z 1997 r. nazywa się „wydarzeniem 25-lecia”, nie tylko z powodu skali zniszczeń, ale także dlatego, że mieszkańcy dolnośląskich miast, w sposób niespotykany do tej pory, zjednoczyli się w niesieniu sobie nawzajem pomocy. Uświadomili sobie, jak wiele mają do stracenia.
Kryzys wielu poszkodowanym dał impuls do zmian i działania, a jak pokazują badania, po katastrofach i innych traumatycznych wydarzeniach przedsiębiorczość w danym miejscu bardziej się rozwija. Przykładem tego jest Wrocław, dla którego po 1997 r. nastały lepsze czasy. Miasto pozyskało fundusze, wyremontowało wiele uszkodzonych miejsc i zainwestowało w promocję.
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Przejdź do formularza logowania/rejestracji.