„Nowy raport musi bazować na potwierdzonych testach złożowych, które określałyby wielkość przepływu gazu, pozwoliłyby określić jego wydobywalność. Gdy takie informacje do nas napłyną, natychmiast przystąpimy do przeliczeń i sporządzania nowego raportu” - powiedział PAP Jerzy Nawrocki, dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego.

„Jeśli takich danych nie będzie, możemy dokonać modyfikacji jedynie w oparciu o nowe wiercenia, które mogą skorygować prognozy zasobów o 10-20%, ale nadal będziemy poruszać się w tych samych bardzo dużych granicach błędu” - wyjaśnił.

Dyrektor uważa, że tempo obecnie realizowanych prac poszukiwawczych jest niewystarczające, tymczasem publikacja pierwszego pozytywnego testu złożowego zmobilizowałaby firmy do intensyfikacji prac.