Ministerstwo infrastruktury nie może nic zrobić, by opłaty za przejazd autostradą A4 pomiędzy Krakowem a Katowicami były niższe. Odcinek koncesyjny jest zarządzany przez spółkę Stalexport Autostrada Małopolska (SAM), a ta, ustalając wysokość opłat, działa zgodnie z umową.
Na autostradzie A4 nadal będzie drogo. Fot. GDDKiA
Wysokość opłat za przejazd autostradą A4 wynika z umowy koncesyjnej
Jak wynika z umowy koncesyjnej, opłaty za przejazd są przychodem koncesjonariusza. Z tych pieniędzy m.in. obsługiwane jest zadłużenie zaciągnięte przez spółkę na budowę drogi oraz finansowanie jest bieżące utrzymanie odcinka.
Rząd tłumaczy, że zarządca ponosi również ryzyko związane z popytem na tym odcinku i ma on prawo do ustalania kosztów za przejazd.
Spółka SAM działa na podstawie umowy i decyzji związanych z budową autostrady, a te zapadły w latach 90., kiedy nie było możliwości finansowania inwestycji z budżetu państwa czy ze środków unijnych.
Rozbudowa węzła Mysłowice i Rudno
SAM prowadzi też zadania związane z rozbudową zarządzanego przez spółkę odcinka autostrady A4 Katowice–Kraków. W 2015 r. rozpoczęto realizację dwóch inwestycji, polegających na rozbudowie węzła Mysłowice i budowie węzła Rudno w okolicy Krzeszowic i Alwerni.
Roboty na węźle mysłowickim powinny niebawem dobiec końca. Na węźle Rudno zakończą się zimą 2017 r.
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Przejdź do formularza logowania/rejestracji.