Prezentujemy 10 najważniejszych portów morskich na świecie - tych o największym potencjale przeładunkowym, najnowocześniejszych, najlepiej usytuowanych.
Fot. Shutterstock
Port w Szanghaju (Chiny)

Szanghajski port znalazł się na początku tego zestawienia ze względu na to, że jest w nim rozładowywanych i ładowanych 37,13 mln TEU rocznie (dane za 2016 r.). Zlokalizowany jest u ujścia rzeki Jangcy. 125 stanowisk rozładunkowych jest w stanie obsłużyć ponad 2000 kontenerowców, czyli mniej więcej 1/4 transportu wychodzącego z Chin.
Port w Singapurze (Singapur)

Port w Singapurze, zdetronizowany przez port w Szanghaju, od kilku lat utrzymuje pozycję wicelidera - w zeszłym roku po raz kolejny osiągnął wynik niemal 31 mln TEU rocznie (30,59 mln). Na ładunki wpływające teraz czeka 200 żurawi, ale plany rozbudowy portu mogą oznaczać, że Singapur zwiększy swoje możliwości obsługi statków i przyjmowania towarów, a także odzyska pierwszą lokatę.
Port w Rotterdamie (Holandia)

Porty Starego Kontynentu wypadają dość blado w porównaniu z azjatycką konkurencją. Największy z nich, znajdujący się w Rotterdamie, osiągnął wynik 12 mln TEU rocznie.
Mieści się na niecałych 100 km2, ale jest nieustannie ulepszany i powiększany. To jeden z najgłębszych portów - walczący o możliwość przyjmowania nowoczesnych statków, które są coraz większe i coraz lepiej przystosowane do przewożenia kontenerów.
Port w Jebel Ali (Zjednoczone Emiraty Arabskie)

To największy sztuczny port na świecie. Jest siedzibą ponad 5 tys. firm ze 120 krajów. Trafiają do niego ładunki przepływające przez Zatokę Perską i cieśninę Ormuz - w zeszłym roku przeładowano tam 18 mln TEU. To też kluczowy port dla transportu ropy.
Port w Los Angeles (USA)

Największy port obu Ameryk, o potencjale przeładunkowym 8 mln TEU rocznie. Znajduje się nad zatoką San Pedro w Kaliforni. To tam wpływają kontenerowce z wielkich azjatyckich portów, korzystając z 270 nabrzeży. W bliskiej odległości znajduje się drugi port, Long Beach - choć jest prawie trzykrotnie mniejszy (80 nabrzeży), to obydwa porty tworzą ogromny potencjał transportowy dla ludzi i towarów. Warto nadmienić, że port w Long Beach jest też nazywany najbardziej zielonym, czyli ekologicznym portem.
Port w Busan (Korea Południowa)

W zestawieniu nie mogłoby zabraknąć portu w Busan - jednego z najszybciej rozwijających się portów na świecie. To największy port w Korei Południowej, oddany do użytku w 1876 r. Miasto utrzymywało połączenia handlowe (na początku tylko z Japonią) już od XV w., jednak teraz port w Busan obsługuje prawie 20 mln TEU rocznie. Lokalizacja pomiędzy Morzem Chińskim a Japońskim daje mu ogromne możliwości dalszego rozwoju.
Busan-miasto jest też bardzo atrakcyjne pod względem turystycznym, można tam skorzystać z połączeń promowych do Shimonoseki, Fukoki i do Hiroszimy, m.in. na pokładzie nowoczesnego wodolotu.
Port w Ambarli (Turcja)

Największy port w Turcji. Jego potencjał przeładunkowy to 3 mln TEU rocznie, ale to nie dzięki temu znalazł się w tym zestawieniu. Ma największy potencjał handlowy i kulturowy, dzięki dostępowi do Morza Marmara, Złotego Rogu i Morza Czarnego.
Port w Melbourne (Australia)

Wybudowany w 1889 r., pozostaje największym portem australijskim. Jest bardzo nowoczesny; został wyposażony w najnowsze systemy kontroli. Australia przoduje zresztą w implementacji usprawnień portowych - port w Sydney jest już w pełni skomputeryzowany, posiada też zintegrowany system reagowania kryzysowego.
Port w Melbourne, oferujący szereg usług portowych i logistycznych, zapewnia doskonałą komunikację z kontynentem, poprzez transport drogowy i kolejowy. Jego potencjał przeładunkowy kontenerów to 2,5 mln TEU rocznie.
Port w Durban (RPA)

Jeden z największych portów w Afryce. Jego potencjał przeładunkowy to 3,6 mln TEU rocznie (ma on wzrosnąć do 4 mln po przebudowie portu) - co jednak ważniejsze, jako jedyny port na tym kontynencie jest w stanie obsługiwać 80-tonowe ładunki. To oznacza, że mogą wpływać tam statki z aż 24 kontenerami na pokładzie.
Port Santos (Brazylia)
Nie mogło zabraknąć portu z Ameryki Południowej. Port w Santos został wybudowany w 1892 r.; przez dłuższy czas uważany za "port śmierci" (ze względu na choroby, które się tam pojawiły, np. żółta febra). Odzyskał jednak dobre imię i stał się ważnym punktem na mapie handlowej. Początkowo Brazylia handlowała głównie kawą, później również innymi dobrami, m.in. soją, maszynami czy nawet samochodami. Obecnie potencjał przeładunkowy portu, jeśli chodzi o kontenery, to 3,6 mln TEU rocznie.
Przeczytaj także: Najbardziej przerażające lotniska na świecie
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Przejdź do formularza logowania/rejestracji.